A może zamiast gier na smartfonie – gry planszowe?

Każdy z nas chce dla swoich dzieci jak najlepiej i robi wszystko, a przynajmniej stara się, by dzieci poznawały świat i zdobywały nowe umiejętności. Wiadomo, że bardzo pomagają nam w tym przeróżne zabawki, ale i coraz to nowsze gry/aplikacje na smartfony czy laptopy. A jak jest z grami planszowymi? Czy gry planszowe też pomagają naszym dzieciom w rozwoju i czy mają jeszcze szansę na powrót do łask?

Niestety gry planszowe nie są już tak popularne jak kiedyś. W dzisiejszym, zawładniętym przez elektronikę świecie, planszówki muszą walczyć o przetrwanie. I choć w ostatnim czasie gry planszowe powracają do łask wśród osób dorosłych, to wśród dzieci tej tendencji niestety nie widzę. Różnorodność i coraz lepsza jakość i dopracowanie gier cyfrowych niestety zachwyca i wciąga najmłodszych bardziej, niż zwykła planszówka. A szkoda, bo jednak wspólna gra w gry planszowe jest czymś zupełnie innym niż gra w grę „ekranową”. Ta druga nigdy nam nie zagwarantuje takiej rozrywki i takich emocji jak gra „oko w oko” – gra w realnym świecie.

Podczas gry planszowej spędzamy realnie czas ze sobą, rozmawiamy, śmiejemy się, zadajemy pytania, a nawet czasami denerwujemy się na siebie czy komentujemy swoje „źle” postawione kroki w grze. Dla dzieci jest to bardzo ważne, bo każde z emocji jakie pojawiają się w trakcie gry, czegoś je uczą. Jest to świetna nauka życia. Nauka przegrywania, ale i odnajdywania się w grupie. W grach planszowych są jakieś zasady, do których należy się dostosowywać, dzięki czemu dziecko uczy się grać „fair” i zauważa, że kombinując czy kłamiąc niestety nie wiele wskóra, bo reszta uczestników gry od razu to zauważy i albo się odwdzięczy tym samym, albo wyciągnie odpowiednie konsekwencje.

zresetowani grają w gry planszowe zresetowani grają w gry planszowe

Gry planszowe – jakie są ich plusy?

Jest cały wachlarz pozytywów, jakie niosą ze sobą gry planszowe. Podczas gry dziecko myśli, analizuje, kombinuje, zastanawia się, jeśli nie rozumie jakiegoś zadania to zadaje pytania, uczy się spostrzegawczości, cierpliwości, a także skupienia. Jest też jedna ważna rzecz, której dziecko się uczy podczas gry, mianowicie przyjmowanie porażki. Przecież nie zawsze jest tak, że to dziecko wygrywa. Każdy z rodziców dobrze wie jak jego dziecko zachowywało się przy swoich pierwszych przegranych grach planszowych. Płacz, lament, czasami obrażanie, w każdym razie było to wielkie przeżycie dla dziecka. Wtedy jest ten moment, kiedy możemy z dzieckiem rozmawiać i uczyć radzenia sobie z porażką.

Wiadomo, że w dzisiejszych czasach, gdzie telefon czy komputer w domu ma niemal każdy, nie da się odciąć dziecka od świata Internetu, gdzie mamy mnóstwo różnych aplikacji i gier, w tym również gier edukacyjnych. I chwała im za to, że one też są, bo dziecko w takich grach wczuwa się w bohaterów, steruje nimi i odpowiada za to, jak gra się toczy. Takie gry też przynoszą dziecku dużo różnych umiejętności. Ale ten rodzaj gier (w przeciwieństwie do planszówek) powinien być ograniczany czasowo, odpowiednio do wieku dziecka. Dziecko siedząc przed monitorem jest bowiem pochłonięte całkowicie. Przenosi się ono w inny świat, jest skupione na małym elektronicznym pudełku, które wydaje fale, męczy wzrok. A dziecko zamiast budować więzi z rodzicami czy rodzeństwem, buduje je z telefonem lub komputerem 😉

Gra na smartfonie czy gry planszowe?

Granie w gry planszowe jest świetną formą nauki poprzez zabawę. Grając, słuchamy dziecko i przyglądamy się jego zachowaniu, dzięki czemu na bieżąco możemy zadawać pytania odnośnie danych sytuacji i rozmawiać o nich. O tym, co je zaciekawiło, czy zniechęciło. Spędzamy z dzieckiem czas w sposób realny i budujemy więź! Podczas grania w gry na tablecie, telefonie czy laptopie – nawet jeśli gramy w nie razem – nie ma  takiego kontaktu ze sobą. Mimo, że jesteśmy obok siebie, to dziecko jest wpatrzone w monitor, i nie zawsze słyszy co do niego mówimy. Nie buduje więzi z nami, bo jest pochłonięte elektroniką.

Zresztą podobne stwierdzenie padło na wykładzie o „traumie wczesnodziecięcej i lekowych stylach więzi”, prowadzonym przez dr Elżbietę Zdankiewicz-Ścigała, która mówi o tym, że naukowcy biją na alarm, że mamy do czynienia z uzależnieniami małych dzieci od tabletów, smartfonów, laptopów. Są to „zabawki elektroniczne” fascynujące, ciekawe dla dzieci, bo migają, wydają odgłosy, wciągają. Dzięki takim właśnie zabawkom dziecko zaczyna mieć problemy w swoim wczesnym okresie rozwojowym o czym rodzice nie wiedzą. Dzieci, które korzystają często z elektroniki, nie potrzebują więzi, unikają więzi, nie rozumieją swoich uczuć. Dziecko gdy dostaje smartfon rozłącza się, wchodzi w rzeczywistość innego świata. Dziecko dzięki temu nie krzyczy, nie woła, jest zajęte sobą. Dla rodzica to coś wspaniałego, bo ma w domu grzeczne, spokojne, świetnie funkcjonujące dziecko (bo tak jak pisałam ono wiele się uczy z „internetu”), ale niestety będzie to dziecko „emocjonalnym anaalfabetą”.

My stawiamy na granie w gry planszowe, gdzie ta więź jednak jest budowana, a Wy? 😊

 

A może zamiast gier na smartfonie – gry planszowe?
4.7 (93.33%) 6 głos[ów]
Spodobało Ci się ? Udostępnij innym 🙂
Facebooktwittergoogle_plus