Rysowanie z dzieckiem, czyli mamo, tato, a może porysujemy?

Mamo, Tato, a może porysujemy?

Pewnie, że TAK!

Dobrze wiecie, jak ważna jest dla nas nauka poprzez zabawę. W poprzednich wpisach pisałam już o nauce systematyczności oraz przekazywaniu przez naukę ważnych informacji. Dziś chcę wam natomiast pokazać inny fajny sposób na wspólne spędzenie czasu i uruchomienie uśpionych, twórczych części mózgu 😉. Rysowanie z dzieckiem czy kolorowanie często kojarzy się dorosłym jako coś nieprzyjemnego, nudnego, a gdy dzieci proszą „mamo, porysujemy?”, to na samą myśl niektórym robi się słabo. Czasami jest też tak, że to rodzic uwielbia rysować ze swoim dzieckiem, a ono się broni przed tym jak tylko może. Ale wcale tak nie musi być. Trzeba na różne sposoby zachęcać i siebie i dziecko do WSPÓLNEGO RYSOWANIA.

Rysowanie na papierze czy klikanie palcem po ekranie?

W dzisiejszych czasach dzieci często nie są zachęcane przez rodziców do rysowania, a rodzic nie zna uczucia dumy z pierwszych obrazków jakie narysowało jego dziecko. W to miejsce wchodzi niestety inny rodzaj dumy… Dziś dumni rodzice chwalą się tym, jak ich dwu-trzy letnie dziecko sprawnie porusza paluszkiem po ekranie telefonu czy tableta. Straszne, straszne, straszne!

A potem w okresie szkolnym jest płacz i lament, bo dziecko nie lubi pisać, nie lubi rysować, nie potrafi się skupić, nie chce się uczyć, jest pobudzone, itp. itd.  „A bo on to już taki jest” myślą rodzice… Ale nieważne! Ważne, że byliście dumni ze swoich małych szkrabów, gdy tak świetnie sobie radzili w świecie elektroniki. Taki żarcik 😊.

Dziecko, ucząc się rysować, ćwiczy swój mózg. Rozwija go. Podczas rysowania uruchomionych jest w organizmie mnóstwo mechanizmów, które muszą ze sobą współpracować. Koordynacja ruchów ręki, oka, mięśni i mnóstwa innych części (niewidocznych dla nas), uruchamianych jest podczas trzymania tej kredki i próbowania stworzenia nawet zwykłych bazgrołów na kartce. Rysowanie z dzieckiem jest pierwszym etapem przygotowania do szkoły, dlatego jest ważne, by nie traktować go na odczepnego.

„Ale moje dziecko nie lubi rysować” – powiedzą co poniektórzy.

Ok, ale to nie znaczy, że nie możesz go stopniowo do tego zachęcać. Podkreślam, zachęcać a nie zmuszać.

Nie zmuszaj dziecka do rysowania, ale znajdź jakieś sposoby, by je do tego zmotywować. A jak już coś narysuje, to nie oceniaj jego rysunków, tylko doceń. Pokaż swojemu dziecku, że rysowanie jest fajne, że może być ciekawe, że poprzez rysunek może wyrażać siebie. Pomóż mu rozpalić w nim tą chęć rysunku.

Rysowanie z dzieckiem – nasz sposób

Dziś pokażę naszą zabawę – tradycję rodzinnego rysowania 😊 Uwielbiam wam pokazywać zabawy, które istnieją u nas w domu od lat. Odkąd dzieci są malutkie.  Oczywiście dopasowuję je odpowiednio do wieku, więc raz na jakiś czas przechodzą one na „wyższy level” 😉.

Tym razem więc zabawa w rodzinne rysowanie.

Wybieramy z półki jakąś książkę, otwieramy na przypadkowej stronie i z zamkniętymi oczami pokazujemy paluchem jakieś zdanie.

Zdanie czytamy na głos i RYSUJEMY JE! 😊

I cały szał jest w tej zabawie, że nie tylko dzieci muszą się nagłowić co narysować, ale i my dorośli. Jest przy tym mnóstwo śmiechu. Każdy z nas to samo zdanie potrafi przedstawić na swoim obrazku całkiem inaczej. I jest to super! Bo możemy poznawać siebie.

Po ukończeniu rysowania zawsze opowiadamy o swoich rysunkach i nigdy nie oceniamy kogo lepszy, kto ładniej narysował, u kogo fajniejsze kolory, tylko w luźny wesoły sposób rozmawiamy sobie o naszych dziełach sztuki.

Mamy też miejsce w domu, w które wkładamy nasze rysunki i podpisujemy tematykę rysunku. Galeria ta jest zmieniana raz na jakiś czas.

Kiedyś napiszę wam, jak zachęcać do rysowania i ile świetnych ciekawych zabaw można stworzyć z kredką, kredą, pisakiem czy czymkolwiek czym da się rysować 😊.

 

A tymczasem rodzicu, zamiast dziś dać swojemu dziecku telefon czy tablet do ręki, to usiądź z nim i wspólnie porysujcie. Zróbcie z tego niezłą zabawę. Będzie fajnie!

Co dobrego w ten sposób zrobisz dla niego? Będziesz budował z nim więź i dostarczysz do jego mózgu dobrotliwych bodźców, a nie tych „pustych” płynących z monitora.

Rysowanie z dzieckiem, czyli mamo, tato, a może porysujemy?
5 (100%) 1 głos[ów]
Spodobało Ci się ? Udostępnij innym 🙂
Facebooktwittergoogle_plus