Oops, gramy w reklamie ! :)

A kuku!

Nie zgadniecie gdzie byliśmy… Ano, na planie reklamowym !

W sierpniu 3/4 ekipy „zresetowanych”, a więc Rafał wraz z dziećmi, miało okazję zagrać w krótkiej reklamie Banku Ochrony Środowiska, promującej karty płatnicze. A ja, miałam okazję pobawić się w fotografa ( jak zwykle 😉 ). I nie wiem kto miał większą frajdę – oni aktorzący, czy ja fotografująca 🙂 Była to jedna z kolejnych ciekawych przygód jakie mieliśmy w te wakacje. Bo czy kiedykolwiek wcześniej myśleliśmy, że którekolwiek z nas będzie miało okazję zagrać w reklamie? Absolutnie nie 🙂

Czy kiedykolwiek zastanawialiście się jak wygląda nagrywanie reklamy?

Mnie nawet przez myśl to nie przeszło… Sądziłam, że to jest temat zarezerwowany tylko dla osób znanych, sławnych, pięknych itp. itd., a nie dla takich szarych myszek jak my. A tu proszę. Pewnego dnia zadzwonił telefon i zapytał nas, czy nie chcielibyśmy zagrać w reklamie, więc skoro w te wakacje przeżyliśmy już nie jedno, to czemu by nie pójść za ciosem. Więc się zgodziliśmy 🙂

Zaznaczam, że ten wpis nie jest absolutnie żadną reklamą. Chcę jedynie, choćby częściowo, pokazać wam, jak wygląda nagrywanie takiej reklamy. Będzie to bardziej fotorelacja, niż sam opis, gdyż musiałabym w kółko pisać o tym samym 🙂 Taki fakt – nagrywanie reklamy opiera się na powtarzaniu tej samej czynności, aż do perfekcji.

No to jedziemy !

Tego dnia wstaliśmy wcześnie rano, ponieważ nagranie miało rozpocząć się na jednej z ulic Krakowa i reżyserom zależało na tym, by ulica nie była jeszcze mocno zatłoczona. Tak, by móc nagrywać w spokoju. Zapakowaliśmy się więc do samochodu i wyruszyliśmy na podbój kamer. Pogoda tego dnia była piękna.

Dojechaliśmy na miejsce. Ekipa filmowa przywitała nas bardzo miło. Pani reżyser bardzo spokojnie i przyjaźnie przedstawiła dzieciakom co mają robić i jak mają grać. Wydaje mi się, że w łyknęły to w miarę szybko. Ale mogę się mylić, bo nie mam porównania 😉

Pomimo tego, że nagranie odbywało się na dworze, to na chodniku rozstawiono lampy, które oświetlały trasę. Krótką trasę, którą potem przemierzali, tam i z powrotem… chyba z tysiąc razy. Oczywiście przesadzam 😉 Ale prób było sporo. Wszędzie było pełno kabli. A na końcu kamera, która bacznie obserwowała każdy ruch.

Kamera ! Akcja !

Kamera została włączona. Nagranie ruszyło! Pani reżyser na bieżąco dawała znać, co w którym momencie trzeba robić.

Idźcie!

Stójcie! Wracamy!

Idźcie!

Stop, jeszcze raz! Dominika, ty zamiast iść, delikatnie podskakuj 🙂

Chodźcie! Szybciej, szybciej! Teraz zwolnijcie!

Rafał popatrz w lewo!

Dzieci szybciej!

Jest, mamy to!

Scena, była nagrywana dość długo, ale w końcu wyszło idealnie. O dziwo wszyscy, łącznie z dziećmi, cierpliwie ją znieśli i nawet nie odczuwało się tego upływającego czasu. Trzeba też podziękować ekipie nagrywającej, która naprawdę wspaniale nami kierowała i dbała o nas. Gdyby nie oni, zapewne wszyscy szybko mieliby dość, bo ileż razy można chodzić tam i z powrotem. Śmiało mogę powiedzieć, że na tym krótkim kawałku chyba wydeptaliśmy ścieżkę 🙂

Potem jeszcze krótka scena w kwiaciarni, której nagrywanie poszło już dużo szybciej, a następnie przenieśliśmy się w na kolejny plan nagraniowy, a więc nad zalew w Kryspinowie.

Zapraszamy, chodźcie za nami zobaczyć co było dalej…

Dalsza część była sporo luźniejsza i przyjemniejsza. Rola Rafała polegała na… wylegiwaniu się na plaży, a potem wejściu na chwilę do bawiących się w wodzie dzieci. Te z kolei spędziły godzinę szalejąc na lazy bag’u – dmuchanej sofie. Dzieci miały się tak zwyczajnie, po prostu bawić w wodzie, a więc robić to co uwielbiają! Wreszcie bez żadnych komentarzy, czy przerywników: akcja, stop.

A w tym czasie cała ekipa, cichutko i z oddali je nagrywała.

Dziękujemy wszystkim tym, dzięki którym mieliśmy możliwość zobaczenia i poczucia jak to jest brać udział w takim „przedstawieniu”.

Tak więc, jeśli tylko myśleliście kiedykolwiek o zagraniu w reklamie, to śmiało wam mogę powiedzieć, że nie ma czego się bać! Jest to na pewno kilka/kilkanaście godzin intensywnej pracy, ale – przynajmniej u nas – przebiegła ona w bardzo miłej atmosferze.

A efekt końcowy możecie zobaczyć tutaj:

Oops, gramy w reklamie ! 🙂
5 (100%) 12 głos[ów]
Spodobało Ci się ? Udostępnij innym 🙂
Facebooktwittergoogle_plus